Dzisiejszego dnia zaszalałem, obejrzałem 2 mieszkania. Pierwsze niedaleko rynku (okolice przystanku Basztowa Lot). Jak zwykle zapowiadało się fajnie koleś z którym rozmawiałem ogólnie miły, a co do ogłoszenia to miało to być miejsce w 3 osobowym pokoju dla czystego (w sensie nie brudzącego a nie brudnego) studenta
; mi pasuje, nie lubię bałaganu. I tak umówiliśmy się pod apteką, przyszedłem o umówionej godzinie (po 10 minutach) poszliśmy oglądać mieszkanie.
Klatka schodowa taka sobie ale biorąc pod uwagę że aktualna zostawia wiele do życzenia a mieszkanie mam super nie zraziłem się. Pierwsze wrażenie takie sobie, najpierw chciałem zobaczyć ten pokój (3 osoby to musi być gigant) i tu ZONK, pokój mniejszy od mojego aktualnego (sic) a w nim jedno biurko 3 szafy i wieszak (no w sensie taki stojak na ubrania), pomyślałem sobie jak się uprzeć zmieszczą się 3 osoby ale czy jest sens się gnieść :/. Następna pod obserwacje poszła kuchnia, no co tu dużo mówić, po studencku syf, niepozmywane naczynia (a miało być tak pięknie
), najbardziej zaciekawił mnie komp jednego z chłopaków całkiem nowy z kartą X-Fi (muzyczna dla nieznających się) i pokaźnym zestawem głośników
. Ogólnie przerost treści (ogłoszenia) nad formą.
Drugie mieszkanie zapowiadało się bardzo ciekawie. Ulica Sebastiana (3 minuty pieszo od aktualnego mieszkania). Cena 600, więc jak zobaczyłem to od razu pomyślałem że musi być lux, musi? nie nie musi!
Umówiłem się na 21, zdążyłem sobie coś zjeść odpocząć po pracy, jak się okazało mieszkałbym drzwi w drzwi z kumplem (kamienica naprzeciw). Mieszkanie dość duże ale wymagające jednak remontu, pokój niewielki, jedna olbrzymia szafa rodem z filmu „Opowieści z Narnii” (wolałem nie zaglądać, no może na wakacjach mała wycieczka
) Stare łóżko i stolik, W sumie mi by wystarczyło ale wszystko tam wyglądało na dość stare (nie w sensie że renesansowe, tylko stare). Kuchnia duża
fajnie lodówka jak z banku krwi, łazienkę obejrzałem z daleka wyglądała ok ale nic szczególnego, ogólnie wyposażenie spartańskie (nie mylić z filmem 300).
Wychodząc dziwiłem się jak można brać 600 za takie mieszkanie, no ale najwyraźniej można
Jutro kolejny dzień, ciekawe co jeszcze mnie czeka


0 Responses to “Poszukiwania mieszkania cz. 3 nie ostatnia”